„Pogodynek”

Steve Thayer

 

W trakcie pogodowych anomalii giną w Minesocie młode kobiety. Zostają odnalezione uduszone, z zawiązanymi wokół szyi włosami. Nie ma dowodów i świadków zbrodni. Tylko jeden odcisk palca i ślad buta. Po długim śledztwie podejrzanym zostaje telewizyjny pogodynek Dixon Bell, szanowany wizjoner, który jak nikt inny zna się na swoim fachu. Odnaleziony pamiętnik prezentera wskazuje na pewne opętanie Dixona dwiema kobietami – dziewczyną ze szkoły, która dała mu kosza i koleżanką z pracy Andreą, która również nie była nim zainteresowana. W winę Dixona nie wierzy jego kolega z TV Rick Beanblosson, który stara się znaleźć dowody na niewinność dziennikarza.

Książka trzyma w napięciu do ostatnich kartek. Czekałam na rozwiązanie zagadki, ale zakończenie książki niczego nie wyjaśniło, i nawet list Dixona, przekazany Rickowi, niewiele w tej materii zmienił.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *