„Cherry”

 

Matt Thorne

 

W domu Steva pojawia się elegancki Hindus Soumenda Jindal. Wyjaśnia, że pracuje dla KTM co oznacza Kobieta Twoich Marzeń. Wypytuje o ideał kobiety, zadaje bardzo szczegółowe pytania, jest dociekliwy i wścibski. Steve traktuje całą sprawę jak żart, wygłup poznanego niedawno Harrego. W szkole, w której pracuje, opowiada całą historię kolegom, którzy oczywiście, podobnie jak on, nie odbierają wydarzenia poważnie.

Ale w życiu Steva, po jakimś czasie, pojawia się wymarzona Cherry. I chociaż bohater podświadomie wyczuwa podstęp, poddaje się tej mistyfikacji i zakochuje w kobiecie. Na zawsze, za śmierć, na wszystko. Może to na skutek dotychczasowej samotności, braku bliskiej osoby, jego uczucie jest bardzo intensywne. Początkową sielankę zakłóca choroba dziewczyny, a później jej tajemnicze zniknięcie. Aby ją odzyskać Steve musi…zabić. I robi to.

Finał jest smutny, wiadomo, chociaż bohater sprawia wrażenie pogodzonego ze swoim marnym losem. Wykorzystany, oszukany, wciąż kocha.

 Lubię takie książki, gdy zakończenie nie jest do końca wyczuwalne. Gdy zastanawiam się o co chodzi. Gdy nie mam pewności, tylko przypuszczam co się stanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *