„Gringo wśród dzikich plemion”

Wojciech Cejrowski

Nie przepadam za panem Wojtkiem jako autorem i prowadzącym program telewizyjny. Drażni mnie trochę jego sposób bycia, wygląd i ogólnie jakoś nie jestem do niego przekonana. Jednak książkę czytało mi się świetnie, a humor jakim jest okraszona jak najbardziej przypadł mi do gustu. Dziwne. I śmiałam się na głos. I przytaczałam wokół historie jakie opisuje. A dowiedzieć się z niej można wielu ciekawych i przydatnych rzeczy (gdybym akurat kiedyś przebywała np. w dżungli amazońskiej). Że są motyle, które wydzielają proszek oślepiający, że Indianom się nie odmawia, że jedzenie czerwonych mrówek zmniejsza popęd (ale tylko u szamanów), że przyjeżdżając do Indian trzeba mieć ze sobą mnóstwo prezentów do obdarowania, że ciekawi ich nawet to, jak biały się wypróżnia i bez skrupułów zawędrują w krzaki za delikwentem, że wysmarowanie się odchodami zwierząt to czasem jedyny sposób aby zapolować ze skutkiem, że Indianie uwielbiają opowieści i nie mają włosów na ciele, że nie sposób zgłębić indiańską duszę, że czasem warto oszukiwać, podrabiać wizę i przerysowywać daty. I że trzeba mieć tupet jak taran i oswojony strach. No i że warto marzyć, ale nie można na tym poprzestać. Należy działać!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *