„Pierwszy krok w chmurach”

Marek Hłasko

Czytanie opowiadań ma tę dobrą cechę, że oderwanie się od książki, po jednym, dwóch, czy kilku, nie powoduje utraty wątku. W sam raz dla mnie obecnie, bo przerwy w czytaniu mam nawet kilkudniowe.
Hłasko zasmuca. Starałam się znaleźć w tych opowiadaniach radość życia, optymizm, humor, i jeśli nawet przez chwile wydawało mi się, że wpadłam na trop takich uczuć, to zaraz byłam strącana w studnię ironii, gniewu, prostactwa, okrucieństwa i obłudy. Nie ma prawdziwej miłości, nie ma szczerości, nie ma czystej wiary, nie ma dobroci ani szczęścia – wytykał mi Hłasko. Wszystko to złudzenia. Ludzie są podli, bezmyślni, kobiety to dziwki, wszyscy jesteśmy samotni. Ogólnie rzecz ujmując – świat jest w opłakanym stanie. A może był? Doświadczenia Hłaski obejmują przecież lata wojny i fałszywy czas powojenny. Chyba nie mógł się uwolnić od zbrodni, od zakłamania, czuł mocniej, kumulował ból, którym potem częstował w opowiadaniach. Skosztowałam i mimo wszystko poproszę o dokładkę.

2 comments to “„Pierwszy krok w chmurach””
  1. Kocham Hłaskę ! Był prawdziwy, wspaniały, niedościgniony. Był…a ze mną będzie zawsze.
    Pozdrawiam i młego czytania Hłaski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *