„Czekając na barbarzyńców”

J.M.Coetzee

Wcześniej czytałam „Hańbę” tego autora, która bardzo mi się podobała. Była realistyczną opowieścią o problemach ojca i córki. „Czekając na barbarzyńców” to zupełnie inny rodzaj literatury. Powieść alegoryczna nasączona długimi opisami sytuacji. Dialogów niewiele, za to przemyśleń głównego bohatera – sędziego – mnóstwo. Akcja rozgrywa się w pewnej osadzie, w której z obawy przed najazdami barbarzyńców zatrzymuje się oddział żołnierzy. Jego dowódca wprowadza swoje rządy, zasady, nie licząc się z godnością ludzką i zdrowym rozsądkiem. Spokojne dotąd miejsce staje się świadkiem haniebnych czynów, tortur i wymyślnych przesłuchań. Ich ofiarą staje się sam sędzia, który wcześniej nawiązuje dziwaczny romans z kobietą wywodzącą się z plemienia barbarzyńców. Dobroduszny bohater znosi pobyt w celi z godnością. Do czasu. Na koniec pobity, poniżony wraca na swoje stanowisko wraz z momentem opuszczenia osady przez żołnierzy. Niby wszystko wraca do normy. Tylko ten lęk przed barbarzyńcami…

One comment to “„Czekając na barbarzyńców””

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *