„Adrian Mole – czas cappuccino”

Sue Townsend

Niestety nie czytałam serii wcześniejszych opowieści o Adrianie Moleu. Dopiero gdy zaczęłam czytać tę cześć, w której Adrian ma lat 30 i ¼, załapałam, że to ciąg dalszy jego wynurzeń i opowieści o zwyczajnych, kolejnych dniach. Zaczęłam czytać w poczekalni gabinetu ginekologicznego, więc nieco rozproszona nie dałam się wciągnąć na całego. Wydawało mi się nawet, że książka będzie nudna. Pomyliłam się. Książka rozśmieszała mnie co chwila do tego stopnia, że niektóre fragmenty czytałam na głos.
Adrian jest samotnym ojcem kilkuletniego Williama. Wciąż zakochany w swej szczenięcej miłości Pandorze nie interesuje się zbytnio innymi kobietami. Pandora robi karierę polityczną, a jej ojciec wdaje się w romans z matką Adriana. Następuje przetasowanie w obu rodzinach. Ojciec Pandory przeprowadza się do domu matki Adriana, a ojciec Adriana zamieszkuje z matką Pandory. Nieletnia siostra zaciąża się. Szopka po prostu. Na dodatek okazuje się, że Adrian ma drugiego, już nastoletniego syna Glenna, który przejawia wyraźne braki edukacyjne. Wymaga prywatnych lekcji, a jego nauczycielka Eleanore zakochuje się w Adrianie. Ten nie podziela jej głębokiego uczucia. Adrian wciąż pisze scenariusze różnych filmów mając nadzieję, że ktoś zainteresuje się nimi poważnie. Marzy o realizacji serialu. Dostaje natomiast propozycję napisania książki o podrobach, bo jest kucharzem w podupadającej restauracji. Dręczy się pytaniami, a jego komentarze różnorodnych sytuacji są rewelacyjne. Ta książka to doskonała zabawa. Powinnam chyba cofnąć się w czasie i przeczytać wcześniejsze dzienniki Adriana.

One comment to “„Adrian Mole – czas cappuccino””
  1. Po przeczytaniu kilku stron dostalam pierwsza czesc, wiec przerwalam i przeczytalam pierwsza. Nastepnie druga. Bardzo mi sie podobaly, a z 5 czescia poczekam. Wole jush sobie nie mieszac zbytnio…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *