„Życie jest gdzie indziej”

Milan Kundera

Poczęty w mieszkaniu kolegi – wersja ojca, albo w dolinie otoczonej głazami – wersja matki. Jaromil – poeta, o którym opowiada książka to postać zabawna, trochę śmieszna, naiwna i zaplątana. A zaplatana najbardziej w macki matczynej miłości. Miał być podobny do Apollina, wrażliwy i uległy – tak chciała matka i przez całe życie w jakiś sposób kształtowała jego byt. Kochała go aż nadto. Obserwowała, czytała pamiętnik, sprawdzała czy założył odpowiednie majtki, ciężko jej było zaakceptować inne kobiety w jego życiu. A w nim obudziła się dusza rewolucjonisty i wiersze nasiąkły duchem socjalizmu. Natomiast przy pomocy nieatrakcyjnej Rudej obudził się w nim mężczyzna. Zdradzany jak się później okazało i co mnie bardzo zaskoczyło.
Fajnie pisze Kundera. Trochę bawi się z czytelnikiem dorzucając w nawiasach dopowiedzenia, które mają uściślić opisywaną sytuację. Można odnieść wrażenie że uważa czytającego za półgłupka, albo wielbiciela harlekinów. Ale to chyba nie tak. I akcja plecie się dziwacznie. Jaromil to Ksawery ze snu, to każdy inny poeta liryczny, to synalek nadopiekuńczej mamusi. Umiera młodo pełen wiary w swoje możliwości, trochę niespełniony i chyba zupełnie nieświadomy błędów jakie popełnił. Umiera trzymając dłoń matki w swojej dłoni.

One comment to “„Życie jest gdzie indziej””

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *