Sen

z soboty na niedzielę. Spotkałam piękną dziewczynę, która sprawiała wrażenie mojej dobrej znajomej. Miała długie proste włosy w kolorze złotej marchewki, a jej ciało cudnie proporcjonalne, o dużych piersiach i gładkiej skórze, zachwycało mnie. Szłyśmy przez las, świeciło słońce, czułam się wyśmienicie. Zaprowadziła mnie do swego domu. Był to ogromny, cały oszklony, chyba 4 – piętrowy budynek. Oprowadzała mnie po pomieszczeniach, zastanawiałam się po co jej tyle pokoi, kto to wszystko sprząta. Wydawało mi się, że ona mieszka tam sama.
A potem kochałyśmy się. Całowałam ją wszędzie, pieściłam, byłam spragniona i zachłanna. Nic mnie nie dziwiło. Byłam niesamowicie podniecona.
Obudziłam się wręcz rozanielona.
Zawsze wydawało mi się, że mój heteroseksualizm to rzecz pewna, jednak rano pomyślałam sobie, że gdybym miała okazję na zbliżenie z kobietą, spróbowałabym.

7 comments to “Sen”
  1. Zazdroszcze ci tego snu. Niestety, mnie nie przysnil się nigdy facet w podobnych okolicznosciach. Nie zamienimy się wiec snami. Musze sam wysnic sobie cos co mnie tak rozanieli 😀

  2. I cóż mam powiedzieć? Nie wiem, czy to napisałaś z premedytacją. Ale, nieważne. To jedynie wskazuje, jak głęboko wszelkiego rodzaju odejścia od norm moralnych weszły w ludzką mentalność i psychikę. Myślę, że nie jesteś tutaj jakąś odosobnioną jednostką. Ciekawość, chęć doznania czegoś nowego… jakie to kuszące.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *