Program TV

Widziałam wczoraj fragmenty poruszającego programu. Różne przypadki, skrajne sytuacje w jakich znalazły się dzieci, przed trafieniem do domów dziecka, albo do rodzin zastępczych.

Mały Grześ którego osłabienie i wątłość matka wykorzystywała żebrząc na ulicy. Przypalając go papierosami i związując ręce i nogi sprawiała, że albo płakał, albo nie ruszał się wywołując współczucie przechodniów.
15 – letni chłopak, przebywający od 8 lat w Domu Dziecka. Matka alkoholiczka, ojciec o czerwonej twarzy, dziwiący się że syn postanowił znaleźć sobie sam nową rodzinę. A dlaczego? Czemu chce o nich zapomnieć? Matka tego nie przeżyje…i takie tam bzdety. Miałam ochotę walnąć go w tę zapijaczoną gębę.
Rodzeństwo będące świadkiem „potyczki” rodziców, w trakcie której matka dźgała ojca nożem.
Bracia, z których jeden ma raka. Tęskniący, przerażeni, mający tylko siebie, nie licząc matki, która porzuciła ich w dzieciństwie, a teraz, nagle zrozumiała jaki wielki błąd popełniła.
Nastolatek, na podstawie fałszywych zeznań którego oskarżono jego matkę zastępczą o znęcanie się nad nim. Wielokrotnie uciekał z domu, kłamał, oszukiwał, a oni mimo doznanych krzywd wciąż odwiedzają go mając nadzieję, że się zmieni.
Kto zaopiekuje się braćmi?
Kto przygarnie malucha?
Kogo oskarżyć, komu wybaczyć?

I ten spokojny, monotonny, stonowany głos Czubówny w tle.
Nie pasował. Powinna krzyczeć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *