No bo

miało być cały czas lato.
W czerwcu zapomniałam, że istnieje październik, w lipcu uznałam zimę za wymysł zwolenników Świętego Mikołaja, w sierpniu zaglądając do szafy dziwiłam się po co mi puchowa kurtka.
Ale we wrześniu zaskoczona chłodami wmawiałam sobie, że to przejściowe.
W październiku odnowiłam przyjaźń z szalikiem i rękawiczkami.
Zima się zbliża.
Jestem tego pewna.

11 comments to “No bo”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *