Sny

Jeszcze czuję zdenerwowanie po niedawno pożegnanej nocy.

1. Mój syn nie chodził. Jeździł na wózku inwalidzkim, wyłam z rozpaczy. Potem okazała się, że w ogóle nóg nie ma, że cos mu je wyrwało. Oszalałam, opiekowała się nim teściowa. Kiedy w końcu przyszłam się z nim zobaczyć, tuliłam go mocno do siebie. Odchyliłam koc, którym był okryty i zobaczyłam jego nogi. Były całe. Obudziłam się.
2. Uciekłam. Nie wiem czemu. Wsiadłam w pociąg i pojechałam. Znalazłam się nad morzem, w Jastarni. Było zimno, ale mimo to położyłam się na piasku i uśmiechałam do chmur. Potem szukałam noclegu, a jak się okazało nie miałam zbyt dużo pieniędzy. Pojawił się obok mnie syn, zapadł wieczór. Dotarliśmy do jakiegoś niby hotelu, w którym doba od jednej osoby kosztowała 4 zł. Na korytarzu tłoczyli się ludzie, nie było wolnych miejsc. Obudziłam się.

4 comments to “Sny”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *