koncert – Wilki

Mąż zagrypiony został w domu.
Na koncert wybrałam się więc tylko w towarzystwie siostry i jej …Misia. 🙂

Hala pełna młodych ludzi.
Mnóstwo dziewczyn w obcisłych spodniach i bluzkach, z gołymi pępkami, rozpuszczonymi włosami. Męska część widowni miała na co popatrzeć.
Gdy pojawił się Robert, małolatki oszalały. A Gawliński jak patyk. Ubrany w dżinsy i bawełnianą bluzkę w kwiatki wygląda niczym brat Kuby Wojewódzkiego. I właśnie przez tę swoją mini fizyczność wyzwala zapewne w dziewczynach chęć zaopiekowania się nim. Przygarnięcia. Utulenia. Taki zagubiony chłopiec pełen niecodziennych marzeń i wyjątkowych fantazji. Hehe… 🙂
Zagrali piosenki nowe i stare.
Byłam trochę pod sceną. Trochę z boku.
Pod sceną ogarnia każdego szał. Nie ma siły aby mu się nie poddać. Grupowe kołysanie, skakanie, śpiewanie. Duchota. Dłonie w górze.
Z boku jest szansa poobserwować innych.
Miałam momenty gdy myślałam sobie. Może moje miejsce jest właśnie z boku? Po co pchać się pod scenę, mam 30 lat, może głupio wyglądam, może nie pasuję?
A potem patrzyłam na Roberta i docierało do mnie, że on jest starszy ode mnie.
I zapominałam o wątpliwościach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *