odp

Wyobraźcie sobie, napisałam do pani Bakuły, dzieląc się refleksjami, które szturmowały moją głowę, po słowach, jakie wam tu wcześniej przytoczyłam.
Nie byłam złośliwa. Raczej radośnie, ironicznie, ciekawsko wyrozumiała.
Odpowiedziała:

„Pozdrawiam serdecznie,
bardzo się cieszę, że znalazła Pani czas żeby do mnie napisać,

życzę powodzenia

Hanna Bakuła”

A ja liczyłam na mrożącą krew w żyłach polemikę. Ech…los szaraczka. :))

11 comments to “odp”
  1. nie te progi Kochana nie te progi na nie te nogi…zawsze tak jest… jak ktos ma coś to inni są dla niego nikt, a jak nie ma nic to sobie przypomina że ci Tamci mieli coś dla niego i tak w kółko. Paranoja.

  2. Kolejna oryginalna i pobudzająca do myślenia wypowiedź. Właśnie zaczęło mi się od tego myślenia dymić z uszu. Ma ktoś gaśnicę…?

  3. Oj Spol, Spol… Wiesz co mnie dziwi? Fakt, że czasem ludzie posługują się tym samym językiem a ni w ząb nie potrafią zrozumieć, co drugi człowiek ma na myśli wypowiadając te czy inne słowa…

  4. Jezu..ludzie!
    Bakuła to zgorzkniała pani wyrzucająca z siebie opinie, które mają ją kreować na nowoczesną, niezależną kobiete..tylko, że nie o to chodzi w życiu.
    Nawet babsko nie umie polemiki podjąć – ot co!

    Orka-a propos Twoich wypowiedzi do poprzedniego wpisu u Bakule – ona nie pojmuje ciekawie rzeczywistosci – jest płaska i bezwymiarowa. Co do umniejszania wartości tego, czego nie można miec – być może..ale nie sądzę, że tak by to rozdmuchiwała.
    Na moje szczescie/nieszczęscie miałam bliskie doswiadczenia z malarzami, muzykami i wszelkiej masci artystami w związku z czym mam cos do powiedzenia.
    Nie przepadam za nimi – nikt mi nie powie, że zachowują sie normalnie. Żyją w przeświadczeniu, że kreują rzeczywistość, posługują się banałami, są niedouczeni itd.
    Oczywiscie, że nie wszyscy – ale wielu.
    Osobiście sama bez sztuki żyć bym nie mogła…ale uważam, ze niezbędne jest odcięcie artysty jako człowieka od artysty twórcy.(Bakuła jest malarka a nie oratorką).

    Wiecie…jakie było moje rozczarowanie, kiedy rok temu, zadzwonił do mnie znajomy muzyk mówiąć – „Gramy dla hołoty z P.”…miłe co?? A tak naprawdę, to „porządny, optymistyczny, wyrozumiały i gruntownie wykształcony muzyczni i kochający ludzi” zespół.
    Zagotowałam się.
    Uściski 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *