wycieczka – Biskupin

Decyzja zapadła w niedzielę rano. Wcześniej, w tygodniu, znalazłam jakieś informacje w internecie, telefony, namiar, ale nie mogliśmy się zdecydować.
Po śniadaniu, chwila wątpliwości, pytania: I jak? Co robimy? Jedziemy?
Jedziemy !!!
Zebraliśmy się w pół godziny. Woda, ciastka, kurtki, chusteczki, telefon, mapa….i w trasę.

Nigdy nie byłam w Biskupinie, tak jak i mój mąż zresztą, a syn jest zawsze na TAK w obliczu możliwości wycieczki.
Trasa bardzo przyjemna, omijaliśmy główne ulice jadąc jednopasmowymi, nieco pofalowanymi drogami, obrośniętymi bujną roślinnością.
A w Biskupinie parking pełen samochodów. Udało nam się znaleźć miejsce w cieniu.
Bilety: 6 zł normalny, 4 zł ulgowy + 30 zł jeśli ktoś życzyłby sobie przewodnika. Nie życzyliśmy.
Najpierw zwiedziliśmy osadę, potem zagrodę ze zwierzętami, piece chlebowe i muzeum.
Wyobrażałam sobie osadę znacznie większą, ale i tak byłam pod wrażeniem precyzji wykonania poszczególnych jej elementów. Oglądaliśmy w jaki sposób wybijano monety, jak robiono garnki (jeden nawet kupiłam – mam w nim dziś orzechy), jak spano (na jednym, wspólnym, ogromnym posłaniu), jak tkano. Chłopaki kupili sobie amulety na pamiątkę.
W zagrodzie ze zwierzętami był szalony kozioł. Sprawiał wrażenie bardzo rozłoszczonego ale to nie zniechęciło męża i mimo tego próbował nakarmić go trawą. Ten, trawę owszem, zjadł, ale potem walnął męża w dłoń rogami. A potężne były. Nic się nie stało.
W muzeum mnóstwo drobiazgów – ozdoby, naczynia, kości, makiety.
W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Wenecji i wdrapaliśmy na mury, na które jak się później okazało nie można było wchodzić. Jednak byli na tych murach przed nami inni o czym świadczył toaletowy zapach w zakamarkach. 🙂
I jeszcze mysia wieża w Kruszwicy z pięknym widokiem na Gopło.

Wszystko nagrane, sfotografowane.
Dwa z 80 zdjęć macie okazję zobaczyć.
1. widok ze środka osady na jezioro.
2. cień mysiej wieży

Img_0015.jpg
Img_0077.jpg
4 comments to “wycieczka – Biskupin”
  1. Nigdy nie byłam w tych okolicach… Zdjęcia zachęcają 🙂
    … a kozioł co najmniej bulwersuje ;-)… Co za bestia niewdzięczna.. Zjadł a później walnął… 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *