sen

śniąc czułam się nierozumiana, dziwna, niepotrzebna, zbuntowana
byłam zła na cały świat, na siebie
pamiętam scenę, w której prowadząc samochód poczułam w sobie taką wściekłość, że celowo wykręciłam kierownicę, powodując przekoziołkowanie wozu…nikomu z pasażerów nic się nie stało
błąkałam się po ponurych, brudnych miejscach…byłam w jakimś opuszczonym domu…a w nim pajęczyny, gigantyczne szczury, ciemność
w jednej ze scen snu leżałam na ławce, otoczona zielenią i nie chciałam wstać…wszyscy – moja mama, mąż, syn – pytali, o co mi chodzi, co się stało…chyba nie miałam ochoty odpowiadać…odeszli
gdy tak leżałam wpatrując się w rosnące obok bujne pokrzywy, usiadł obok mnie młody chłopak w okularach…posiedział chwilę, potem wyciągnął rękę…poszłam z nim…pamiętam, że zapytałam go o wiek…miał 18 lat
zaprowadził mnie do swojego domu, w którym było mnóstwo ludzi, a poza nim zwierzęta, ptaki, rybki w stawie…wokół piękny ogród…czułam się w tym otoczeniu wyśmienicie, a oni nie pytali skąd jestem, skąd się wzięłam, rozmawiali ze mną jak ze starą znajomą
przeczuwałam, że chłopak chce zatrzymać mnie przy sobie, tylko dla siebie
ale chyba odeszłam stamtąd, bo potem byłam w innym miejscu
w mojej głowie kołowały się myśli: rzucę pracę, dom, ucieknę, nie wytrzymam…

5 comments to “sen”
  1. Ludzie raczej nie potrafia sie cieszyc z tego co maja, rowniez ci, ktorzy maja naprawde wiele. Zawsze marzy nam sie cos dla nas nieosiagalnego. Przynajmniej mamy marzenia i sny… Jesli ktos ma juz wszystko, to nie ma po co zyc.
    Pocieszylem cie ? ;P

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *