reportaż

Roman – bohater reportażu w Expresie Reporterów, mężczyzna, który w wieku 33 lat został sparaliżowany.
Któregoś dnia wrócił z pracy do domu, czuł zmęczenie, położył się i…już nie wstał.
Choroba ta ma swoją fachową nazwę, której jednak nie zapamiętałam.
Nie umiem wyobrazić sobie jego przerażenia gdy próbował poruszyć nogą, ręką, głową po przebudzeniu…..
Stał się więźniem własnego ciała zdanym na innych.
Nie przypuszczano, że w jakikolwiek sposób może kontaktować się ze światem zewnętrznym. Stąd zapewne bezkarność lekarzy i pielęgniarek, którzy traktując go jak bezużyteczny przedmiot, wystawili świadectwo o swym człowieczeństwie i przydatności do wykonywanego zawodu.
Rozbierano go do naga naigrywając się z jego fizyczności, karmiono sondą na siłę, gdy można było zrobić to inaczej, zabierano radio, trzymano w przeciągu….
Gdy wrócił do domu, rodzina znalazła sposób na porozumiewanie się z nim. Ktoś wymieniał litery alfabetu, a on mrugnięciem oka lub stęknięciem, wskazywał właściwą. Wspólnie tworzono słowa, zdania, formułowano pytania, prośby….
Nie wiem jak na tę historię natrafili dziennikarze. W każdym bądź razie zainteresowano się tragedią Romana i postanowiono mu pomóc. Aktor Jan Peszek wystawił sztukę, której dochód przeznaczono na zakup specjalnej myszki do komputera, tzw. „mrugacza”, która umożliwiła Romanowi pisanie przy pomocy ruchów powiek. Niesamowite. W ten sposób powstał pamiętnik. Przerażające wspomnienia tego, który nie powinien przemówić.

Pierwsze słowa jakie Roman zapisał za pomocą darowanego sprzętu brzmiały „ Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej”.
Coż więcej mogłabym dodać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *