„Klimaty”

Po przeczytaniu „Mistrza i Małgorzaty” odwiedziłam bibliotekę, aby wypożyczyć kolejne książki. Nie miałam konkretnego pomysłu, więc czekałam na propozycje pani bibliotekarki. Ta, spojrzała na mnie spod mocno umalowanych powiek, poszperała na półce i wyciągnęła średniej grubości książkę w tandetnej okładce. To ambitna pozycja, powiedziała. Może być? Przeczytałam krótką charakterystykę: „Fascynujące, subtelne i głębokie studium miłości i zazdrości. Jedna z najlepszych opowieści o ludzkich uczuciach, jaka powstała w XX wieku”. Coś dla mnie, pomyślałam. Niech będzie, odparłam.

Lubię, gdy książka czeka na mnie wieczorem. Czasem, gdy czytam coś fascynującego, wręcz nie mogę doczekać chwili, gdy zagłębię się ponownie w historię, jaką opowiada. W ciągu dnia raczej jest to niemożliwe. Dopiero po kolacji, przy nocnej lampce, z kubkiem gorącej herbaty obok…

„Klimaty” spodobały mi się. Dwie części książki to dwa spojrzenia na miłość. Bohaterowie: główni – Odyla, Filip, Izabela, w tle – Rena, Franciszek, Miza, Solange… Akcja toczy się na początku XX wieku.
Oczywiście tematem jest to, co bardzo mnie interesuje 🙂 – miłość, szaleństwo, rozpacz, zdrada, zazdrość, szczęście, fałsz….Wybuchowa mieszanka, nafaszerowana dodatkowo pięknymi, delikatnymi tekstami o kochaniu, wybaczaniu, poświęceniu.
Zrozpaczony Filip pisał o Odylli „ …kochać w innych kobietach te odrobinę ciebie, którą mają w sobie…” albo „…zdarzało się, że byłaś mną znużona, kochałem i to znużenie…” a potem skażony nieszczęśliwym uczuciem, o miłości: „ …miłość pomyślna, czyli taka, gdzie wszystko idzie możliwie, to rzecz trudna, ale miłość, gdzie nic się nie wiedzie, to piekło…” i o Izabeli „ …lubię w tobie tę rozkoszną zadumę, w jaką zapadam, skoro tylko zacznę myśleć o tobie…”.
Kochająca Izabela powiedziała „…jeśli się prawdziwie kocha, nie należy przywiązywać zbytniej wagi do czynów istot, które się kocha. Potrzebujemy ich, gdyż tylko one dają nam żyć w pewnej atmosferze, bez której nie możemy się obyć. Toteż, bylebyśmy tylko mogli mieć te istoty przy sobie, zachować je, co znaczy reszta?…życie jest tak krótkie…”

To książka dla kobiet. Aby się wzruszyć, rozmarzyć. Aby westchnąć, zamyślić, odpłynąć.

*do zapamiętania: teściową nazywano świekrą

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *