sen

płynęłam po niebieskim morzu na dziwnym, starym okręcie
scenki jak z filmów o piratach…marynarze w bluzkach w granatowe paski…
dopłynęliśmy do wyspy
wyspa zielona, kolorowa, pełna śniadych dziewcząt
jedna z nich w białej sukience na ramiączkach i wiankiem na głowie pojawiała się częściej od innych
raz byłam nią, raz marynarzem któremu się spodobała
podwodne obrazy
skoki do czystej wody
cudna roślinność
i nagle zmiana nastroju
na wyspie wybucha epidemia
ludzie umierają, a ci którzy pozostali, czekają na śmierć
wszyscy siedzą na brzegu morza (łącznie ze mną) bez wiary w wyzdrowienie
panuje cisza, smutek, przygnębienie, apatia
dzieciom wstrzykuje się coś na przyspieszenie śmierci
widzę strzykawki z wielkimi igłami
płacz matek, krzyk – dlaczego!!??
po zastrzyku dzieci opadają bezwładnie w ramionach kobiet

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *